Na samym początku zawitaliśmy do Henrykowa, a konkretnie do Opactwa Cystersów wraz z kościołem i Liceum Ogólnokształcącym, po którym oprowadzał nas absolwent tegoż.
Po zwiedzaniu pojechaliśmy do Głuchołaz na zorganizowane tam ognisko. Oczywiście, jak to na ognisku, piekliśmy kiełbaski, popijając naleweczką zrobioną przez naszego przewodnika, oraz zajadaliśmy własnoręcznie przez niego uwędzony boczek, karkówkę i schab.
Po ognisku odbyła się zabawa Andrzejkowa, która troszkę się przeciągnęła, najwytrwalsi polegli dopiero około 3 w nocy.
Kiedy, następnego dnia, nico odespaliśmy trudy poprzedniego wieczoru, wpadliśmy do Czech na małe zakupy. W drodze powrotnej zajechaliśmy do Nysy, warto zobaczyć to miasto, w czasie wojny zostało prawie całkowicie zrównane z ziemią, obecnie odzyskało dawny blask.
Wpadliśmy też do otoczonego majestatycznymi murami obronnymi Paczkowa.
Na końcu odwiedziliśmy również Kamieniec Ząbkowicki, gdzie mieści się pałac Marianny Orańskiej.
po godzinie 17.00 na pacu przy Pocie Głównej, zakończyła się nasza wycieczka Andrzejkowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz